Wiele dyskusji, hasel, ankiet, podpisow - a efektow brak.
Wlochy coraz szybciej staja sie takim malym Ursynowem.
Piekne bloczki nam wyrosly i wciaz rosna, ulice sa zakorkowane jak autostrady w Paryzu w godzinach szczytu (Popularna, Kleszczowa, Chrobrego). Halas, wysokie w stosunku do otoczenia wielorodzinne budownictwo, brak rozwiazan komunikacyjnych ...
Dlatego pytam: po co te hasla, ankiety, akcje, inicjatywy???
Bo w moich oczach mieszkanca (z rodziny od kilku pokolen zyjacej tutaj) to niestety nie widze jakiegokolwiek w tym sensu, patrzac na to co sie stalo i co sie dalej bardzo szybko odbywa ...
Mysle, ze niedlugo temat "Miasta Ogrodu" sam sie skonczy - bo juz nie bedzie gdzie budowac...

... i pozostanie samo "Miasto"
Pozdrawiam,
Piotr