Witam,
Dla mnie tory stanowią jednak wyraźną linię podziału. Mieszkam na Nowych Włochach, od niedawna, poznaję naszą dzielnicę i prawdę mówiąc Stare Włochy znam tylko z perspektywy "okien samochodu". Spacery ograniczam w zasadzie tylko do części, w której mieszkam. Przyczyna jest prosta - wyprawa z dziecięcym wózkiem na drugą stronę torów - to raczej mało przyjemne doświadczenie (próbowałem

). Zgadzam się z tym, że brakuje tzw. kładek. Bardzo też przydałaby się rewitalizacja naszej stacji kolejowej i jej najbliższego otoczenia - przejścia i przystanek autobusowy.
Pozdrawiam Krzysztof