|
Prezentujemy relację z posiedzenia XII sesji Rady Dzielnicy Włochy z dnia 5 lutego, której przebieg wywołał wiele kontrowersji wśród mieszkańców, zwłaszcza w kontekście opublikowanego w dniu 8 lutego artykułu w dzienniku "Polska".
Porządek obrad pierwszej w tym roku sesji Rady Dzielnicy najpierw rozszerzono o dwie nowe uchwały. Radni wyrazili pozytywną opinię na temat zmian w statucie Rady Warszawy. Również pozytywnie Rada Dzielnicy zaopiniowała wniosek nadania Szkole Podstawowej Nr 66 imienia ks. Juliana Chrościckiego. Budowniczego i pierwszego proboszcza parafii pod wezwaniem Św. Teresy od Dzieciątka Jezus, organizatora konspiracji we Włochach podczas II wojny światowej. Pozostałe uchwały m.in. w sprawie zmian w załączniku do stołecznego budżetu, zatwierdzenie planów prac dzielnicowych komisji, stanowisko dotyczące poparcia wniosku mieszkańców osiedla „Chrobry” w sprawie nie wyrażenia zgody na budowę bloku wielorodzinnego przez Środowiskową Spółdzielnię Mieszkaniową Niewidomych, również zostały przegłosowane. O sprawozdaniach z pracy przewodniczącego rady dzielnicy i poszczególnych komisji na sesji nie dyskutowano. Rada Dzielnicy zatwierdziła zmiany osobowe w komisjach problemowych. Maria Soszyńska zrzekła się uczestnictwa w pracach Komisji Mieszkaniowej, jej miejsce zajęła Lidia Skorza, zaś swój akces do Komisji Gospodarki Przestrzennej i Ochrony Środowiska zgłosił Juliusz Kostrzewski. Nawet interpelacje i zapytania radnych nie zmieniły sennej atmosfery. Następnie głos oddano mieszkańcom Włoch i z pytaniami wystąpiła prezes Stowarzyszenia Sąsiedzkie Włochy - Jolanta Piecuch. Główny temat, który poruszyła to brak w porządku posiedzenia stanowiska dotyczącego udzielenia, bądź nie udzielenia poparcia mieszkańcom w sprawie rozpatrzenia przez Radę Warszawy uwag mieszkańców do planów miejscowych dla Starych Włoch na północ od Popularnej. Takie stanowisko wypracowane zostało w dniu 1 lutego przez Komisję Gospodarki Przestrzennej po trzygodzinnym posiedzeniu z udziałem przybyłych tam mieszkańców, którzy byli zapewnieni że stanowisko takie będzie podjęte na sesji 5 lutego .Tymczasem temat w ogóle nie został zgłoszony do porządku obrad sesji Rady Dzielnicy. Radni uchylali się od odpowiedzi na to pytanie, tłumacząc że to powinna zrobić przewodnicząca Komisji Lidia Skorza, a że Lidia Skorza opuściła salę, kiedy głos zabrali mieszkańcy, więc nie udało się ustalić dlaczego nie wniosła tego punktu do porządku obrad. Przedstawicielka Stowarzyszenia pytała, jakim prawem radni sprzedają miejskie działki w sytuacji kiedy nie ma lokalizacji dla inwestycji celu publicznego, a w planach miejscowych obszary rekreacyjne lokalizowane są na działkach należących do osób fizycznych. Odpowiedzi na to pytanie radni nie udzielili. Chodzi przede wszystkim o sprzedaż atrakcyjnych gruntów deweloperom. Na Starych i Nowych Włochach istnieje szereg działek, na których już niebawem mogą stanąć niechciane przez okolicznych mieszkańców bloki. Kolejnym poruszonym problemem była sprawa aktywności Zarządu i Rady Dzielnicy w przeciwdziałaniu rozbudowie lotniska na Okęciu i wycofania ustawowych zwolnień Polskich Portów Lotniczych z podatku od nieruchomości, na których funkcjonuje lotnisko na Okęciu. Burmistrz Michał Wąsowicz zapewnił, że Zarząd i Rada Dzielnicy robią w tym zakresie wszystko co możliwe (pisma, wnioski, wystąpienia, uchwały) i podkreślił, iż wsparcie ze strony mieszkańców w inicjatywach Urzędu Dzielnicy przeciwdziałającym rozbudowie lotniska jest zbędne. Włochowscy radni wykazywali zdumiewająco małe zainteresowanie dla problemów, które przedstawiali mieszkańcy. Ostentacyjne wyjście kilku z nich z sali, w tym przede wszystkim Lidii Skorzy z PIS, kiedy doszło do punktu zapytania mieszkańców oraz niekompetentne udzielanie odpowiedzi na przedstawiane problemy pozwalają poważnie zastanawiać się nad pytaniem postawionym na koniec swojego wystąpienia przez Jolantę Piecuch: „Czy tacy radni są nam potrzebni?”. Czytaj także . Bartłomiej Godusławski, JP |