|
Kto zapłaci za unieważnienie planu miejscowego Włoch? |
|
|
|
|
16.12.2009. |
|
Plan dla części obszaru Starych Włoch tzw. „Mikołajska II” robiony był przez blisko 10 lat. Rada Warszawy zatwierdziła go 5 lutego 2009 roku. Wbrew wnioskom i oczekiwaniom mieszkańców, ale staraniami między innymi włochowskich radnych, w planie dopuszczono zabudowę wielorodzinną. Trudno. Wydawało się, że wreszcie koniec nieprzewidywalnych urzędniczych decyzji "po uważaniu" i wszyscy wiedzą co można. Niestety nie.
To za mało dla jednego z developerów, który chce zbudować dom o 2 metry wyższy niż zakłada plan. Zaskarżył plan do sądu, a Wojewódzki Sąd Administracyjny opublikowanym (http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/EB058CC93E) wyrokiem IV SA/Wa 1016/09 ..... unieważnił w całości zaskarżony plan, chociaż na rozprawie sędzia ogłosiła, że sąd unieważnia plan jedynie w zakresie wysokości ściany frontowej domu dla terenu działki, która została określona w planie niezgodnie z żądaniem developera! I mimo że, jak napisało miasto w odpowiedzi na skargę, uwaga developera została złożona po terminie ustawowym. Uprawomocnienie się tego wyroku otwiera developerom szeroko furtkę uzyskiwania znów od urzędników decyzji na podstawie tzw „dobrego sąsiedztwa”... czyli wg większego lub mniejszego uznania urzędnika. Na rozprawie w WSA nie było przedstawiciela urzedu miasta, żeby bronić rezultatów blisko 10 letnich prac nad planem. Czy teraz urząd złoży skargę kasacyjną, czy będzie bronił uchwalonego planu? Czy raczej odstąpi od tego na rzecz ponownego sporządzania planu? Dyrektor Biura Architektury i Planowania Przestrzennego przygotowywał mieszkańców na przyjęcie tego wyroku i powtarzanie procedury planu. We wczorajszym Kurierze Warszawskim (http://www.tvp.pl/warszawa/informacyjne/kurier-warszawski/wideo/151209-1800) zadeklarował jednak, że miasto skargę kasacyjną złoży. |
|
Zmieniony ( 16.12.2009. )
|