|
Utratą zdrowia z powodu hałasu jest zagrożonych ponad pół miliona mieszkańców stolicy. Z badań przeprowadzonych przez Instytut Ochrony Środowiska wynika, że Mazowsze jest najgłośniejszym regionem Polski. Biuro Ochrony Środowiska Urzędu m. st. Warszawy stworzyło specjalny serwis internetowych map akustycznych wykonanych w 2007r. przez konsorcjum BMT Cordah Sp. z o.o. Postanowiliśmy sprawdzić jak poziom emisji halasu prezentuje się między innymi we Włochach.
Mapy nie mają charakteru dokładnych ekspertyz, nie mogą być zatem wykorzystywane do planowania lokalnych rozwiązań architektoniczno-budowlanych. Są one odwzorowaniem graficznym długookresowych średnich dźwięków dla pory dzienno-nocnej oraz nocnej. Przy konstruowaniu map wzięto pod uwagę cztery podstawowe źródła hałasu: drogowy, szynowy, przemysłowy i lotniczy. Hałas jest najstarszym w świecie rozpoznanym zagrożeniem środowiska. Jest dużym zagrożeniem dla zdrowia człowieka. W Warszawie na hałas narzeka aż 37 proc. mieszkańców. Najbardziej uciążliwe dla mieszkańców są hałasy komunikacyjne, które stanowią aż 44 proc. wszelkich niepożądanych dźwięków, na jakie warszawiacy są narażeni na co dzień. Aż 6 proc. warszawiaków spędza czas tam, gdzie hałas jest niebezpieczny dla zdrowia. Ponad 30 proc. mieszka w miejscach, gdzie poziom decybeli jest wyższy niż dopuszcza norma. Polskie normy przewidują, że przenikający do pomieszczeń mieszkalnych hałas nie powinien być większy niż 40 dB w dzień i 30 dB w nocy W 2025 roku przy planowanej wschodniej obwodnicy hałas może wzrosnąć o 50 proc. Optymistyczny scenariusz przewiduje, że w okolicach ul. Kraszewskiego wskaźniki hałasu wzrosną z 34 do 51 decybeli. Ostatnie cząstkowe pomiary są jeszcze bardziej zatrważające. W marcu 2006 roku zbadano odcinek od al. Prymasa Tysiąclecia przez Trasę AK aż do Piłsudskiego w Markach. Najgorszy wynik zanotowano przy Kolektorskiej, na wysokości czterech metrów. W dzień hałas wyniósł tam 75 dB, nocą zaś 70 dB. Normy były też przekroczone na Artyleryjskiej, Ostródzkiej, Klaudyny oraz na skrzyżowaniach: Literackiej z Kochanowskiego i Wysockiego ze Skrajną. W jednym najgłośniejszych miejsc w Warszawie, przy rondzie Dmowskiego to prawie 90 dB. We Włochach w najbardziej ruchliwym kwadracie ulic: Al. Jerozolimskich, Popularnej, Chrobrego i Kleszczowej hałas na jezdni sięga ponad 75 dB. W najbliższym sąsiedztwie ulicy jest on w granicach 65 – 68 dB, natomiast przy ulicach dojazdowych do posesji maleje on do poziomu 50 – 60 dB. Dla terenu z przeważającą zabudową jednorodzinną norma wynosi 50 – 55 dB. Źródłem jest oczywiście hałas drogowy, który nawet w nocy bywa uciążliwy ze względu na, np. ruch tirów w Alejach Jerozolimskich. Dla porównania dźwięk, jaki wydają: autobus, motocykl, tramwaj to ponad 90 dB, reakcja organizmu człowieka to ciężkie zaburzenia układu nerwowego oraz trwałe uszkodzenie słuchu. – Na przystankach spędzam dziennie ponad pół godziny – mówi mieszkanka ul. Czereśniowej. – Gdy wracam do domu to boli mnie głowa i nic nie mogę zrobić, nawet teraz porozmawiać jest ciężko. I tak codziennie od lat. W sąsiedztwie al. Krakowskiej głównym problemem jest hałas lotniczy, który oprócz drogowego i szynowego atakuje uszy. Startujący samolot wydaje dźwięki o częstotliwości 140 dB, natomiast granica bólu uszu zaczyna się od 130 dB. Warszawiacy mieszkający w pobliżu lotniska na Okęciu narażeni są często na prawie 90 dB hałasu lotniczego, zarówno w dzień jak i w nocy. Hałas, do którego mieszkańcy dużych miast coraz częściej przyzwyczajają się, według naukowców z krakowskiej AGH, rośnie o jeden decybel rocznie. Oddziaływanie niepożądanych dźwięków, nazywane również zanieczyszczeniem „środowiska psychicznego” staje się źródłem wielu chorób, nie tylko zaburzeń słuchu, również szybszego zmęczenia, problemów z koncentracją, a nawet stałego napięcia psychicznego, gdy hałas jest większy niż 35 dB. W ramach walki z hałasem, nieodłącznym towarzyszem postępu cywilizacyjnego, coraz częściej obserwujemy w miastach ekrany akustyczne. Jeden z pierwszych sztucznych ekranów w Polsce powstał przed około dwudziestu laty w Krakowie – Nowej Hucie. Był to ekran doświadczalny umieszczony wzdłuż linii tramwajowej. W 2006 roku podobne stanęły w Warszawie na Trasie Siekierkowskiej (od Bora-Komorowskiego do Płowieckiej) oraz na estakadzie węzła Płowiecka, pojawią się także na dalszym odcinku Trasy Siekierkowskiej, na rondzie Starzyńskiego i w jego okolicach oraz przy Trasie AK. Centrum nie da się jednak wyciszyć ani dźwiękochłonnymi ekranami ani pasami zieleni. Wyjściem z tej sytuacji jest lokowanie transportu ciężkiego jak najdalej od Śródmieścia, należy jednak pamiętać wytyczając plany obwodnic miejskich o nowych sąsiadach hałaśliwych ulic. Podobnie jest z tramwajami czy autobusami, tutaj nie ma możliwości zmiany tras, dlatego w ubiegłe wakacje miasto wymieniło podkłady oraz szyny m.in. na Grójeckiej, trwa również modernizacja i wymiana taboru. Jednak dźwięk, jaki wydaje tramwaj to nadal ponad 56 dB, czyli przekroczona norma. A w ostatnim czasie do stolicy dotarło tylko 30 nowych pojazdów. Mapa akustyczna, która powstała w miejskim ratuszu ma być kolejnym sposobem w zmaganiach z dokuczliwymi dźwiękami. Opracowanie jej w aglomeracjach powyżej 250 tys. mieszkańców nakazuje dyrektywa UE. Rok później musi być uchwalony program ochrony przed hałasem. Realizacja przewidziana jest na 10 – 20 lat. Sprawdź na mapie akustycznej jak głośno jest w Twojej okolicy: http://www.mapaakustyczna.um.warszawa.pl/
Bartłomiej Godusławski |