| "Najlepszym relaksem jest czytanie książki" |
|
|
|
| 21.02.2008. | |
|
Magdalena Orlińska: Pani Dyrektor, 70-lecie istnienia Biblioteki to wspaniała okazja, aby podsumować ważniejsze wydarzenia z nią związane. Proszę nam opowiedzieć, jak to się stało, że Biblioteka została przeniesiona do pałacyku Koelichenów? Kto był pomysłodawcą tego przedsięwzięcia, czy są jakieś informacje na ten temat? Katarzyna Winogrodzka: Z informacjami na temat historii Biblioteki jest pewien problem, ponieważ nie mamy prawie żadnych materiałów na ten temat. Jedynym źródłem, na jakie możemy się powoływać, jest inwentarz biblioteczny, w którym pod datą 14 lipca 1938 roku jest pierwszy wpis z numerem 1 pierwszej książki, która została wprowadzona na stan biblioteczny. Przypuszczamy, że nasza Biblioteka może być kontynuatorką Czytelni Powszechnej, która była założona przez Wacława Dąbrowskiego w 1928 roku. Gdyby tak było, to obchodzilibyśmy 80-lecie, ale ponieważ nie mamy dowodów, możemy jedynie przypuszczać, że są jakieś powiązania między tymi instytucjami. Jakie są Państwa odczucia związane z tak zabytkowym budynkiem? Doskonała architektura w połączeniu z historią, z latami jego świetności musi robić wrażenie. Czy powiedziałaby Pani, że Biblioteka Dzielnicy Włochy to „miejsce z duszą”? Tak, jest to rzeczywiście wspaniałe miejsce – fakt, że budynek o historycznym charakterze stoi w otoczeniu parku, który zapewnia ciszę tworząc przy tym swoisty mikroklimat sprawia, iż wszyscy czujemy się tu szczególnie. Myślę, że czytelnicy również odczuwają tę wspaniałą atmosferę. Pałacyk natomiast, ma niestety również swoje słabe strony, a mianowicie brak miejsca i brak możliwości wprowadzenia architektonicznych zmian wewnątrz budynku. To był kiedyś budynek mieszkalny, w wyniku czego mamy teraz dużo małych pomieszczeń, w których bardzo trudno jest realizować zadania biblioteczne. Mamy duże problemy z miejscem na nowe zbiory, na przykład na zbiory specjalne, audiowizualne. Nie możemy tutaj trzymać chociażby książki mówionej, która jest w tej chwili bardzo popularna, bardzo użyteczna i bardzo ciekawa. Mieszkańcy prosili nas także o zgromadzenie książek w języku angielskim, niestety z powodu braku miejsca w pałacyku zgromadziliśmy taką kolekcję w naszej filii na ul. Żwirki i Wigury. Wracając do historii. Na internetowej stronie Biblioteki zwróciła się Pani z prośbą do czytelników, aby poszukali fotografii uwieczniających wieloletnią działalność Biblioteki i podzielili się odnalezionymi zbiorami. Czy pojawiły się już pierwsze zdjęcia, dokumenty, pierwsze wspomnienia? Niestety nie otrzymaliśmy żadnych zdjęć, ale bardzo liczymy, że jeszcze uda nam się coś zdobyć. Sytuacja związana z dokumentami jest bardzo trudna, ponieważ Biblioteka ma dosyć zawiłą historię. Powstała tuż przed wojną, mamy zapisy, że działała też w trakcie wojny i później oczywiście kontynuowała swoją działalność. Natomiast w 1951 roku w wyniku zmian administracyjnych została dołączona, tak jak całe miasto Włochy, do Warszawy. Od tego momentu, włączona do zespołu Bibliotek Publicznych na Ochocie, zmieniła również swój zarząd. Odtąd należała do ogromnej sieci bibliotek, w której oprócz Włoch był jeszcze Ursus oraz oczywiście wszystkie biblioteki Ochoty. Dokumenty, na których by nam zależało, najprawdopodobniej nie istnieją, my ich w każdym razie nie posiadamy. W rezultacie mamy tylko kilka zdjęć, takich z początków działalności tuż po wojnie, mamy protokoły z kilku lat działalności koła Towarzystwa Przyjaciół Biblioteki. Posiadamy także troszeczkę materiałów zebranych przy okazji projektu „Historii Rodzin Włochowskich” zorganizowanego przez fundację Scena Współczesna. Są to na ogół zdjęcia prezentujące pałacyk lub zdjęcia osób, które tu mieszkały. Przed nami jeszcze wizyta w Archiwum m.st. Warszawy oraz w Archiwum Biblioteki m.st. Warszawy na Koszykowej, która sama przez krótki okres zarządzała tymi bibliotekami. Mamy nadzieję, że uda nam się jeszcze cos znaleźć. Jakie są plany Biblioteki na 2008 rok w związku z obchodami jubileuszu? Czy planowane są jakieś szczególne wydarzenia kulturalne, atrakcje dla mieszkańców? Czy zamierzają Państwo hucznie świętować 70-lecie istnienia Biblioteki? Niestety nie mamy pieniędzy na huczne obchody 70-lecia istnienia Biblioteki. Jeżeli uda nam się zebrać materiały, to chciałabym przygotować wystawę na temat działalności Biblioteki od momentu jej powstania do czasów obecnych. Wówczas prawdopodobnie odbędzie się uroczyste otwarcie wystawy i tym samym oficjalne obchody. Oczywiście będą także publikacje w zaprzyjaźnionych portalach, na naszej własnej stronie internetowej, na stronie Urzędu Dzielnicy Włochy oraz informacje w prasie lokalnej. W jakim terminie planowane są obchody? Myślę, że odbędą się na jesieni, w drugiej połowie września. To znaczy, jeżeli do końca marca zdobędziemy materiały i uznamy, że są one wystarczające, żeby wystawa była interesująca, to będziemy organizowali obchody, jeżeli nie, to poprzestaniemy na publikacjach. Przejdźmy teraz do animacji kultury. Jakich znanych pisarzy i poetów gościła Biblioteka? Co miesiąc staramy się w każdej filii Biblioteki organizować spotkania.autorskie W ubiegłym roku naszymi gośćmi byli m.in. Jolanta Fajkowska, Andrzej Zaorski, Bohdan Łazuka, Andrzej Strzelecki, Artur Andrus, Wanda Stańczak – nasza lokalna autorka. Mieszkańcy, zwłaszcza starsze osoby, wykazują bardzo duże zainteresowanie spotkaniami ze znanymi osobami. Wynika to nie tylko z naszych obserwacji, ale również z corocznie przeprowadzanych ankiet. Ponadto uczestniczymy również w akcji „Cała Polska czyta dzieciom”. W ramach tej akcji w Bibliotece dla Dzieci mieszczącej się w pałacyku Koelichenów i w naszej filii na ulicy 1-go Sierpnia odbywają się dwa razy w tygodniu spotkania z bajką, w czasie których bibliotekarze czytają dzieciom z przedszkoli. Przy tej okazji organizowane są zajęcia plastyczne lub zabawy, w zależności od wieku dzieci. Od czasu do czasu zapraszamy znane osoby do czytania bajek, naszymi gośćmi były już m.in. Superniania, Joanna Trzepiecińska i Olga Borys. Czy ludzie młodzi, na przykład w wieku licealnym, czy też studenci przychodzą na spotkania organizowane w Bibliotece? Przychodzą bardzo rzadko. Odbiorcami naszych spotkań są raczej osoby starsze, emeryci. Jesteśmy dla nich najbliższym ośrodkiem kultury, nie wymagającym trudnego przemieszczania się do centrum. Cieszymy się, że do nas przychodzą i korzystają z naszej oferty. Osoby młode pojawiają się sporadycznie, np. spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim cieszyło się ich sporym zainteresowaniem. Kto najczęściej i najchętniej odwiedza Bibliotekę? Jaki jest przedział wiekowy czytelników, czy są jakieś statystyki na ten temat? Najliczniejsza jest grupa osób pomiędzy 25 a 44 rokiem życia stanowiąca 26% ogółu wszystkich czytelników. Druga grupa, która jest prawie tak samo duża, to dzieci do 15 roku życia. Ogółem w naszej Bibliotece jest zapisanych ponad 7800 osób. Co najczęściej czytają mieszkańcy Dzielnicy Włochy? Czy przeprowadzacie jakieś ankiety dotyczące ich zainteresowań literackich? Mamy przede wszystkim obserwacje bibliotekarzy. Bardzo wiele osób korzysta z naszej pomocy przy wyborze literatury albo oczekuje jakiejś podpowiedzi. Z obserwacji wynika, że największym zainteresowaniem cieszą się romanse. Ale czytelnicy wypożyczają również bardzo dużo biografii, książek podróżniczych, a także powieści historyczne i książki o II wojnie światowej. Jeśli chodzi o książki naukowe, to najczęściej czytane są te z zakresu psychologii, socjologii, etnografii i medycyny. Jak wielki jest księgozbiór Biblioteki? Jakie cenne dzieła antykwaryczne można u Was znaleźć? Nie mamy niestety dzieł antykwarycznych, gdyż jako biblioteka publiczna musimy raczej skupiać się na stałym aktualizowaniu naszego księgozbioru. Jesteśmy także ograniczeni infrastrukturą lokalową, w związku z czym musimy robić częstą selekcję wycofując stare i zniszczone książki. Księgozbiór wszystkich bibliotek to ponad 114 000 jednostek, natomiast w samym pałacyku jest ponad 50 000 książek. Czy czytelnicy przynoszą również własne książki i przekazują na stan Biblioteki? Tak, oczywiście, przynoszą. To jest bardzo duży zastrzyk dla nas. Zdarza się, że są to książki, które może nie bardzo pasują nam do zbiorów albo takie, które już mamy. Natomiast ich posiadanie daje nam możliwość wymiany z innymi bibliotekami lub sprzedaży za symboliczną złotówkę w czasie „Pikniku z książką”. Pieniądze w ten sposób uzyskane możemy przeznaczyć na zakup zbiorów bardziej nam odpowiadających. Czy można odnaleźć pomiędzy półkami, obok zabytkowych i starszych dzieł, nowości wydawnicze? Mam na myśli na przykład książki laureatów nagrody Kościelskich, książki nominowane do nagrody Nike czy literackiej nagrody Nobla. Jeśli tak, to czy są chętnie wypożyczane? Niemal wszystkie osoby, które przychodzą do nas pytają o nowości. Dopiero po obejrzeniu tych kilku regałów książek z nowościami, czytelnicy przechodzą do innych półek ze starszym księgozbiorem. Staramy się zatem, być na bieżąco z ofertą rynku wydawniczego. Niestety mamy możliwość kupowania jedynie dwóch, trzech egzemplarzy tego samego tytułu, co często nie zaspokaja popytu i rodzi rozczarowanie naszych czytelników. Czyli przychodzą czytelnicy i dopytują o konkretne tytuły? Przychodzą tutaj po konkretny tytuł, co więcej zgłaszają nam, jakie książki potrzebują i my staramy się je kupować. Mamy nawet na naszej stronie internetowej formularz do zgłaszania tytułów, które powinniśmy kupić. Wszyscy bardzo chętnie z tego korzystamy, ponieważ Biblioteka jest dla czytelników i powinna gromadzić taki księgozbiór, jaki ludzie chcą czytać. Musi to być oczywiście z pewnym umiarem, nie możemy przecież być biblioteką jednego czytelnika. Mieliśmy takie przypadki, że w ciągu dnia było kilkanaście zgłoszeń od jednej osoby. Niestety w takiej sytuacji nie możemy realizować wszystkich postulatów, ale generalnie bardzo chętnie kupujemy tytuły, o które proszą czytelnicy. W każdej placówce jest też ustawione pudełko, do którego można wrzucać karteczki z preferencjami czytelniczymi. Wasza współpraca z czytelnikami bardzo dobrze się układa. Staramy się. Biblioteka ma taką świadomość, że działa po coś. Jest dla czytelników i naszym zadaniem jest zaspokajanie potrzeb czytelniczych wszystkich osób, które się do nas zgłaszają. Czy zdarza się, że giną Państwu książki? Czy są z tym problemy? Rzeczywiście jest sporo osób, które przetrzymują książki albo wyjeżdżają, wyprowadzają się i tych książek nie oddają. Mamy później sporo problemów z ich odzyskaniem. Czy tak jak inne Biblioteki mają Państwo taką zasadę, że w miesiącu maj można oddać książki przetrzymane długi okres czasu bez jakichś konsekwencji, naliczonych kar? Nasza Biblioteka stosunkowo późno rozpoczęła komputeryzację, pierwszy komputer pojawił się u nas dopiero w 2001 roku, czyli ok. 10 lat później niż w wielu innych warszawskich bibliotekach. Od tego czasu głównym naszym zadaniem było stworzenie bazy centralnego katalogu, który jest dostępny na naszej stronie internetowej. W grudniu ubiegłego roku rozpoczęliśmy komputerowe wypożyczanie w bibliotece na ul. Żwirki i Wigury 1, w marcu zaczniemy komputerowo wypożyczać w pozostałych naszych placówkach. Dopiero rejestracja wypożyczeń w systemie komputerowym umożliwi automatyczną kontrolę terminowości zwrotów. Ponadto po wprowadzeniu komputerowego wypożyczania czytelnicy będą mogli z jedną kartą korzystać ze wszystkich naszych placówek, a po wprowadzeniu wszystkich wypożyczeń do bazy, również zamawiać książki przez Internet. Czy wysyłacie Państwo za pomocą Internetu jakieś przypomnienie do czytelników informujące o przekroczeniu terminów? Automatyczne powiadomienia o przetrzymanych książkach będą wysyłane do czytelników po wprowadzeniu komputerowych wypożyczeń we wszystkich placówkach. Oczywiście, do tych czytelników, którzy podadzą nam swoje adresy e-mailowe. Do pozostałych wysyłamy monity pocztą tradycyjną. Ponadto na naszej stronie internetowej, która jest aktualizowana na bieżąco, są również podane adresy e-mailowe wszystkich placówek, które czytelnicy mogą wykorzystywać do komunikacji w bibliotekarzami. Zeszłoroczny raport dotyczący czytelnictwa w Polsce, przeprowadzony przez Bibliotekę Narodową, ujawnia smutną prawdę – czytamy mało. Wyniki są mało satysfakcjonujące. Jedynie co drugi Polak czyta co najmniej jedną książkę rocznie. Dlaczego tak się dzieje? Jak Pani sądzi? Myślę, że w dzisiejszych czasach, w których praca jest tak wymagająca, a oprócz tego jest tyle rozrywek, jak chociażby telewizja czy komputer, czytanie książek schodzi na dalszy plan. Wydaje mi się, że wielu osobom jest po prostu łatwiej włączyć telewizor niż wziąć książkę i skupić się na tym, co ta książka może nam przekazać. Choć być może jest to krzywdząca opinia. Jak z perspektywy czasu ocenia Pani tych dawnych i tych współczesnych czytelników? Pod jakimi względami jesteśmy do siebie podobni, a co nas różni od siebie? Trudno mi będzie szczegółowo odpowiedzieć. Co prawda mam 20-letnią praktykę pracy w bibliotece, ale od wielu lat już nie pracuję z czytelnikami, ponieważ zajmuję się bardziej administracyjnymi sprawami. Jednak kiedy przeglądałam zdjęcia pochodzące z lat 40-tych, zaskoczyło mnie jak wiele możemy się z nich dowiedzieć o stosunku ludzi do książek. Na je dnym z nich widoczne jest wnętrze naszej czytelni, gdzie przy jednym stoliku siedzą rzędem dzieci, za nimi stoi kolejny rząd czytających na stojąco. Jest mnóstwo ludzi w ciasnym pomieszczeniu, a wszyscy czekają w kolejce do wypożyczenia tych wyszukanych książek. To jest fascynujący widok, którego już dziś się nie spotyka. Może to kwestia czasu? Dla osób żyjących w tamtych czasach czytanie było jedną z nielicznych, powszechnie dostępnych rozrywek. Natomiast obecnie osobom zabieganym chyba prościej jest wziąć do ręki pilota niż sięgnąć po książkę. Chociaż dla mnie osobiście najlepszym relaksem jest właśnie czytanie książki. Wkroczyliśmy w nowy wiek, nowe tysiąclecie, Biblioteka bezpłatnie udostępnia korzystanie z Internetu. Rozwój techniki i nowych mediów sprawia, że świat powoli odchodzi od tradycyjnych form książek, gazet, czasopism. Czy my, miłośnicy książek, mamy podstawy obawiać się o przyszłe losy pięknych, papierowych wydań, czy raczej możemy spokojnie wierzyć w nieśmiertelność pisanego i drukowanego słowa? Mam nadzieję i wydaje mi się, że nie. Nie wyobrażam sobie, abym mogła wziąć komputer z tekstem książki do łóżka. Nie wiem, może jestem tradycjonalistką, ale książka jest pod tym względem szczególna, a poza tym nie wymaga poza narządem wzroku niczego innego żebyśmy mogli poznać jej treść. Nie potrzebne jest żadne urządzenie, energia elektryczna czy baterie... Mam więc nadzieję, że ten tradycyjny materiał jakim jest papier, który daje dużą przyjemność nawet w samym obcowaniu z książką, z ładnie wydaną z publikacją, mimo wszystko przetrwa. Zresztą książki pod względem wizualnym bardzo się zmieniły. To już nie są te książki wydawane 20 lat temu, którym po roku stania na półce brązowiały kartki, bo były wydrukowane na kwaśnym papierze. Myślę, że nowoczesna forma też będzie miała znaczący wpływ na odbiór i popularność książki. Czy chciałaby Pani na koniec tej rozmowy przekazać coś czytelnikom naszego portalu informacyjnego? Przede wszystkim zapraszam Państwa do Biblioteki. Zawsze jest nam bardzo miło, kiedy czytelnicy do nas przychodzą. Liczymy również, że zechcą Państwo korzystać z naszych zbiorów i z nami współpracować, chociażby przekazując swoje sugestie, co do organizacji spotkań autorskich, czy też co do zakupu zbiorów. Tak, aby oferta Biblioteki odpowiadała oczekiwaniom społecznym. Raz jeszcze zapraszam. Wywiad przeprowadzono 8 lutego 2008 roku. |
|
| Zmieniony ( 22.02.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Zamów bezpłatny Biuletyn Informacyjny Portalu Stowarzyszenia Sąsiedzkie Włochy. Co najmniej raz w miesiącu otrzymasz na maila biuletyn z najnowszymi informacjami związanymi z Dzielnicą Włochy.
| O nas |
| Działalność Stowarzyszenia |
| Kula Włochowska |
| Napisali o nas |
| Redakcja |
| Kontakt |
| Festiwal Otwarte Ogrody 2008 |
| Festiwal Otwarte Ogrody 2010 |
Portal Informacyjny- Stowarzyszenie Sąsiedzkie Włochy to informacje na tematy takie jak: Dzielnica Włochy, Stare Włochy, Nowe Włochy.